Nowotwory - strona główna


Szereg ziół ma silne działanie przeciwnowotworowe. Niestety, ale nie ma tutaj zbyt wielu badań, na których można się oprzeć. Zioła nie podlegają prawom patentowym, nie można z nich czerpać zysków. Trzeba opierać się na intuicji i liczyć na to, że stosowanie jednego zioła nie zniszczy efektów innego.

Bardzo dużym problemem jest to, że znakomita większość badań dowodząca skuteczności ziół badała ich skuteczność w probówce. Kiedyś z ciekawości policzyłem, ile prawdy jest w tym, że czystek zabija bakterie boreliozy. Owszem, w badaniu wyszło, że to robi. Ale jak się okazało, po pierwsze herbata z niego w ogóle nie miała tego działania, po drugie - by uzyskać efekt jak w badaniu, należałoby codziennie pić ekstrakt z 15 kg specjalnie przygotowanego suszu. Tak, to nie pomyłka - piętnaście kilogramów suszonego czystka dziennie. Łatwo "udowodnić", że jakieś zioło zabija komórki nowotworowe, dając stężenie które jest zabójcze dla wszystkich żywych organizmów.

Najprostszym chyba w zastosowaniu "ziołem" jest... zielona herbata. Tak, ta zwykła ze sklepu. W badaniach klinicznych substancje aktywne z zielonej herbaty okazywały się skuteczne przeciw wszystkim chyba fazom guza - tworzeniu nowych, wzroście czy tworzeniu przerzutów. Czarna odmiana jest pozbawiona składników aktywnych odpowiedzialnych za jej działanie lecznicze. Przy okazji skutecznie wspomaga ona leczenie wielu innych schorzeń, a czasem pozwala całkowicie je wyleczyć. Metaanaliza, która wykazała, że zielona herbata zmniejsza ryzyko raka żołądka o kilkadziesiąt procent:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2984861/

Bardzo fajny "zestaw" to mieszanka łyżeczki pieprzu cayenne (czyli bardzo ostrej papryki), odrobiny czarnego pieprzu oraz kurkumy - ta ostatnia najlepiej przyswaja się w obecności tłuszczu. W tym zestawie zioła wzajemnie wspomagają swoje przyswajanie, zarówno cayenne jak i kurkuma mają potwierdzone silne działanie przeciwnowotworowe. Uwaga - żeby kurkuma zadziałała, konieczne jest stosowanie bardzo wysokich dawek, rzędu nawet kilkudziesięciu gramów dziennie. Rozsądne byłoby zakupienie tabletek z koncentratem substancji aktywnej. Artykuł cytujący badania nad antynowotworowym działaniem kurkumy:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23303705

Badanie, w którym kapsaicyna (składnik aktywny cayenne) w dawce 1,43mg/kg ciała myszy zabijała część komórek raka prostaty (1 kg sproszkowanego chilli zawiera około 2000 mg, więc uzyskanie aż takiego stężenia jest niemal niemożliwe):

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4811481/

Obiecująco wygląda gotu kola (wąkrotka azjatycka). Można ją kupić w postaci tabletek. Dość mocno wpływają na komórki nowotworowe, a co więcej, wykazały to badania, w których zwierzęta otrzymywały ją do jedzenia. Przykład jednego z nich, gdzie podawanie tego zioła chorej na raka myszy przedłużyło jej życie:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8569247

Dość tanim środkiem, który we wstępnych badaniach wyglądał dość obiecująco jest pycnogenol.

Graviola jest często reklamowana jako "10 000 razy silniejsza od chemioterapii". Reklama jest oczywiście totalną bzdurą, ale faktycznie graviola NIEZNACZNIE spowolniła rozwój raka w badaniach. Nie był to duży efekt, ale wyraźny. Niestety, badania dotyczyły głównie hodowli tkankowych, nie wiadomo więc, czy jest w ogóle możliwe uzyskanie tego efektu biorąc ją w postaci suplementu. Bardzo nie lubię tego typu reklam - krzykliwe, dające złudliwą nadzieję, ktoś uwierzy, zrezygnuje z oficjalnego leczenia i zacznie stosować tylko to zioło. Nie dość, że się nie wyleczy, to jeszcze na dodatek zaprzepaści szansę którą mogła dać mu oficjalna medycyna. Badanie, w którym myszy karmione wyselekcjonowanym ekstraktem (sprawdzono kilkanaście różnych odmian i wybrano tę, która najmocniej zabijała raka w probówce) w dawce około 1 gram ekstraktu na kilogram masy ciała myszy pokazało, że owszem, jego rozwój został spowolniony, ale tylko spowolniony i to na dodatek niezbyt mocno:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4997662/

Działanie Noni jest uzależnione od rodzaju nowotworu. W jednym z badań na szczurach porównano efekty przy dwóch różnych typach raka piersi - w jednym efekt był dosłownie zerowy, ale w drugim bardzo wyraźny. Z pewnością nie jest to skuteczność pozwalająca stosować Noni jako jedyną albo nawet główną strategię, ale warto go włączyć do terapii, jeśli środki na to pozwalają. Badania na zwierzętach:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11795436

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3956231/

Całkiem silne działanie ma resweratrol. Odradzam jednak zakup w Polsce, z uwagi na kilkukrotną przebitkę cenową naszych producentów i importerów. Wielokrotnie taniej można go sprowadzić z USA, np ze sklepu internetowego Iherb - o ile uda się uniknąć cła. Sprowadzając trzeba pamiętać o wyborze najtańszej możliwej formy wysyłki, bez śledzenia - co prawda jest minimalne ryzyko że towar do nas nie trafi, ale przypadki takie można zliczyć na palcach jednej ręki drwala na emeryturze. Przesyłki śledzone mogą trafić do urzędu celnego, co wiąże się z kosztami rzędu nawet ponad 100 zł. Badanie, w którym resweratrol spowolnił rozwój raka jajnika u zwierząt:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26619367

W półce na naszej lodówce może leżeć korzeń imbiru - kolejny silny specyfik. Obok niego może znajdować się czerwona cebula - szczególnie silnie działa w przypadku raka prostaty.

W internecie roi się od reklam vilcacora - "kociego pazura". Badania jednak nie potwierdzają tych rewelacji i wygląda na to, że jest to po prostu akcja reklamowa mająca zwiększyć sprzedaż. Zioło to ma potwierdzone właściwości antynowotworowe, nie są one jednak tak duże jak można to przeczytać w reklamach i działało głównie w probówce. Warto dodać do zestawu, ale nie powinno się opierać na nim terapii. Ciekawostka - w badaniach właściwości tego zioła przodują naukowcy z Polski. Z pewnością warto w vilcacore zainwestować jesli ktoś decyduje się na chemioterapię - dość silnie redukuje ona niektóre jej skutki uboczne.