Pułapki na chorych


Zawsze, gdy w grę wchodzi alternatywne podejście do zagadnienia, największym problemem są wszelkiej maści oszuści żerujący na ludzkim nieszczęściu, albo po prostu zwykli głupcy, którzy w dobrej wierze powtarzają co gdzieś usłyszeli - dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane... no cóż, nie dotyczy to tylko alternatywy - spora część tego co oferuje lekarz również niewiele różni się od przysłowiowej "maści na szczury".

Najpopularniejszy chyba środek to amigdalina, zwana witaminą B17. To nie działa. Naprawdę. Kilkakrotnie przeprowadzono próby kliniczne, teoretycznie jest możliwość, że doszło w czasie nich do oszustwa, ale musiałoby to być oszustwo w które zaangażowane by były dosłownie setki osób. Prawdopodobieństwo że tak było przypomina szansę wygrania w totka. Próba kliniczna z udziałem amingdaliny:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7033783

Homeopatia nie działa. Nie, nie działa. Naprawdę nie działa. Nie zadziała. Nie przyniesie efektu. Nie jest skuteczna. Nie działa. Nie, nigdy nikogo nie wyleczyła. Nie działa.

Żadna forma bioenergoterapii NIE działa. Jest wyznaczona nagroda miliona dolarów za jeden jedyny przypadek wyleczenia, tyle ze uzdrowienie ma być dokonane przed kamerami, tak żeby niezależni eksperci mogli ocenić czy faktycznie coś się stało. Od kilkudziesięciu lat ten milion dolarów leży i czeka, aż któryś z bioenergoterapetów przyjdzie i uzdrowi przy świadkach chociaż jedną osobę. Dziwnym trafem wszyscy ci bioenergoterapeuci się tam nie zgłaszają - za to za grubą kasę oferują swoje cudowne usłúgi chorym ludziom. Nie, naprawdę, jest XXI wiek, czas wyrosnąć z wiary w bajki o wróżkach i czarodziejach. Magia nie istnieje.

Nie działają żadne "RIFE" i wszelkiego rodzaju zappery. One NIC nie robią, bo nie mają prawa robić. Wiara w nie to naiwność porównywalna do wiary w krasnoludki, tyle że krasnoludki ponoć ktoś gdzieś jednak widział.

Wszelkie teorie o "pasożytach" czy "grzybach" jako źródłe nowotworów są wyssane z brudnego palucha. Jeśli nawet któraś z metod opartych na tych teoriach ma jakąś skuteczność, to nie ma to nic wspólnego z żadną candidą czy robalami.

Woda utleniona nie dość, że nie działa, to na dodatek jest "pożywieniem" dla komórek nowotworowych, badania na zwierzętach wykazały, że wręcz wywołuje ona raka. Jest ona - dosłownie - koncentratem wolnych rodników. Jej "cudowne właściwości", opisywane przez "genialnego rosyjskiego naukowca" są po prostu wymyślone - w ZSRR wymyślanie wyników badań było tradycją. To właśnie w ZSRR prowadzono badania, w których "udowodniono", że jak na przykład obetniemy psu ogon, to jego potomstwo również nie będzie miało ogonów.

Najprawdopodobniej nie działa metoda "przykładania cieciorki do rany" czy jak to się nazywa. Fakt, że kilka razy w historii medycyny zanotowano cofnięcie się raka po tym, jak człowiek zachorował i dostał wysokiej gorączki - układ odpornościowy jakoś się wtedy przestawiał i zaczynał niszczyć raka. Ale po pierwsze są to przypadki niezwykle rzadkie, po drugie - dotyczyło to wysokiej temperatury podczas poważnej infekcji. Nawet jeśli jest jakaś minimalna szansa że to zadziała, jest to niewarte zachodu - metoda jest bardzo kłopotliwa i czasochłonna, osoba która zacznie to robić nie będzie miała już czasu i ochoty na inne, skuteczniejsze rzeczy.

Witamina C w megadawkach bądź dożylna co prawda ma jakaś - niewielką - skuteczność, ale jest ona naprawdę bardzo mała, zaś koszty takiego przedsięwzięcia w przypadku wlewów dożylnych - bardzo duże. Nie jest to oszustwo sensu stricto, bo jakaś tam minimalna skuteczność jest, ale gra jest totalnie niewarta świeczki. Serio, sprawdzono to. Oszuści wmawiają wam, że "zła medycyna nie chce sprawdzać, czy witamina C działa", po to, by za grubą kasę sprzedać wam bezwartościowy proszek. Sprawdzono, że nie zapobiega ona chorobom serca, sprawdzono, że nie zapobiega nowotworom:

http://www.mity.lekiznatury.net.pl/witamina_C.html

A co z dożylną witaminą C? Przecież czytaliście w książkach, widzieliście w filmach na youtube, że to musi być dożylna, że taka na pewno będzie działać? Mówiono wam, że nigdy nie sprawdzono jej skuteczności? Okłamano was, sprawdzono to, w dwóch próbach klinicznych. Nie działa, chociaż poprawia samopoczucie pacjentów i łagodzi skutki chemioterapii.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23670640

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4388666/